Lactofree i krewetki!

   
      Jednym z moich hobby jest jedzenie. Lubię jeść, gotować, patrzeć jak ktoś gotuje, pytać, jeść, uczyć sie nowych rzeczy, jeść, spalić jedzenie, rozgotować (zeby sie nauczyć) i przede wszystkim jeść. Zawsze słyszałam, ze mnie lepiej ubrać niz nakarmić. Pracuje w restauracji. Świątynia jedzenia i miejsce grzechu, bo zawsze jest co zjeść. Nie wiem dlaczego, ale z kucharzami zawsze miałam dobry kontakt, może zamiast kucharzy, szefów miałam przed oczami wielkiego steka. Niestety w moim życiu pojawiły się dwa problemy w stosunku co do jedzenia :
-jem do stopnia, ze nie moge czasem oddychac
-cierpie na nietolerancje laktozy
Jedno i drugie polega na wstępnym upojaniu się smakiem. Jedno i drugie polega na cierpieniu po....
     Niestety nietolerancja laktozy jest duzo gorsza, niz to moze sie wydawac. Większość 'laików' w temacie laktozy odpowiada, że to tylko okropne bóle brzucha i wizytacje tronu częściej, niż inni. NIE
Moje pierwsze gorsze momenty polegały nawet omdleniach...  Jeżeli olewa się sytuację dochodzi nawet do takiej suchości skóry, że powstają strupy, okropne. Czasem trzeba iśc jak bulimicy opróżnić zołądek, czasem po kilku h zaczyna się odczuwać dolegliwości.
    Wiem, że takich osób jest dosyć dużo, a o tym jak zamieniać, gdzie szukać produktów, informacji w internecie jest mało. Pomyślałam, że się podzielę jakimikolwiek pomysłami, moimi przepisami, przepisami mojego chłopaka. Szczęście w nieszczęściu, bo mój chłopak niestety cierpi na to samo. Nie... nie żadna moda. Wyobraźcie sobie Włocha, który pod wpływem jakiejś chorej mody ( na wszystko bezglutenowe, bezjajeczne czy bez białka czy niedługo bedzie bez wody) zrezygnowałby z wszystkich pysznych serów, pizzy, czy niekiedy nawet makaronu.
     Wielu producentów oferuje teraz ogrom produktów bez laktozy, nawet jeżeli nie jest to napisane na opakowaniu warto sprawdzić dokładniej spis składników. Tesco stało się jednym z ulubionych miejsc oferujących ogrom produktów, nawet brownie (!!!!) bez laktozy. Oczywiście sa produkty, których zrozumieć nie mogę, np. Carbonara bez jajek...., ale miło.  Ulubioną marką, która co chwile mnie zaskakuje jest Arla, dzisiaj nawet odkryłam Mozzarelle bez laktozy :O  
    Przez długi czas piłam tylko mleko sojowe, ale ile można, fuj ! serio... jeżeli pije się mleko sojowe, je się sojowe jogurty.... Poźniej odkryłam smak mleka migdałowego. Także paleta smaków jest spora! W ten sposób nauczyłam się łączyć smaki i tworzyć jakieś nowe. 
    
 Mam w swojej karcie swoje ulubione krewetki z Czosnkiem, rozmarynem i pietruszką. Mniam ! 


 

    tutaj są krewetki czerwone, ale uważam, że  najelpsze bedą po prostu tigery ! Najczęściej w marketach można kupić już ugotowane, także jedynie co to musimy je wrzucic na rozgrzane masło ( ja używam bez laktozy )

dodaje czosnku, pietruszki, odrobinę soli, pieprzu ziołowego, rozmarynu i troszkę chilli. Lekko zarumienione bedą idealne. łatwe do obrania i soczyste ;) a dzięki pietruszce nawet nie daje tak z buzi po cznosku :D  



 Można przygotować rukolę z oliwą i pomidorkami koktajlowymi albo fryteczki (wersja dla ludzi jak ja :D )
Do krewetek tego rodzaju można napić się np Chardonnay z Burgundy lub  Hiszpanskie Albarino.


 Piąteczka! Już środa!






<a href="https://www.bloglovin.com/blog/18294915/?claim=yv7uu3au2zd">Follow my blog with Bloglovin</a>


Komentarze

Prześlij komentarz


;)

Weeeeelcome!

Since I remember, I have served as a useful source to those seeking inspiration, help, or advice. As a teenager, I finally decided to own that role and be intentional about it. I started writing about my passions, my thoughts, and curious wonderings about our society. After years I founded My Key in life with a mission to give others a taste of what goes on in my mind and way to share with community.

Popularne posty